OPOWIEŚĆ O ZOI I SZURZE (I SZURNIĘTEJ HANI)

W jednym z rozdziałów „Peluni” wspominam książki z etażerki w naszym gubińskim mieszkaniu. Wśród nich książkę o Zojce komunistce, której tytułu nie zapamiętałam. I oto znam go! Iza N. z Gubina, która „Pelunię” właśnie czyta, napisała mi, że też to czytała, a młoda rewolucjonistka z tej ksiązki to Zoja Kosmodemianska. Nawet sobie poszukałam w internecie informacji i zdjęcia tej Zoi! A tytuł książki – tak! teraz mi się otworzyła odpowiednia klapka i wręcz go widzę przed oczami na okładce: „Opowieść o Zoi i Szurze”.
I to pewnie Szura był/a tym/tą bohaterem/rką książki, który/a umarł/a na skręt kiszek…

A ja jestem szurnięta – i z Szurą, prócz podobieństwa brzmienia wyrazów, mam tyle wspólnego, że też się niedawno skręcałam. Ale nie z głodu, tylko ze wstydu.
O czym donoszę w niecodzienniku:
https://wp.me/P3waVI-1s6

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.