POSPOTKANIOWO – FOTORELACJA

Ach, jakże się udało spotkanie z „Pelunią” i ze mną! 🙂 Nie myślałam, że będzie aż tak fajnie.
Jestem ogromnie wdzięczna wszystkim gościom, którzy mimo straszliwego upału zadali sobie trud przybycia do biblioteki. Ich reakcje pozwalają mi wierzyć, że dobrze zrobiłam, wydając tę książkę.

Bardzo dziękuję Marcie, szefowej naszej biblioteki, kobiecie z pasją i wręcz instytucji społeczno-kulturalnej – za zorganizowanie spotkania. Jestem dumna, że mogłyśmy, „Pelunia” i ja, stać się częścią działań pani kierownik.

Zamieszczam fotorelację ze spotkania:

37 stopni w cieniu, a w rozżarzonej słońcem bibliotece zapewne znacznie więcej. Tuż przed spotkaniem – odbędzie się w dużo chłodniejszym korytarzu – szykujemy z Martą kawę i zimną wodę z cytryną i limonką.
Spotkaniu towarzyszyła wystawa „Kobieta w malarstwie”. Na stoliku eksponowano twórczość autorki – prócz „Peluni” jeszcze dwie wcześniejsze antologie opowiadań (tamże: „Historia czterotomowa” i „Powrót”). Prócz dekoracji kwiatowej – także dekoracyjna świeca (w razie gdyby mi jednak było za zimno?). Klimatyzator (na pierwszym planie) po niedługim czasie został wycofany, żeby nie przeszkadzał.
Nietypowo: zanim spotkanie się rozpoczęło, najpierw kolejka do autorki po dedykacje i autografy, od pewnego momentu wpisywane gęsim piórem (podarunek!).

Autorka wzruszona. Panie siedzące koło mnie: Małgosia, Marta i Joasia prezentowały gościom fragmenty „Peluni”. Ciary!
Autorka przemawia.
Sala (tzn. korytarz) słucha.
Prezentacja prezentu. Znowu ciary.
Portret Peluni – rysunek Marcina K. – stoi teraz na komodzie (zdobiące go pióro i zakładka do książek to też upominki, od Eli N.S.).

Impreza nadariańska.

Dokładniej o spotkaniu (i nie tylko o nim) – w niecodzienniku, „Peluniowo” pospotkaniowo – relacja z korytarza i znad Arianki”: https://wp.me/P3waVI-1t6

Zapraszam! 🙂

Reklamy

6 komentarzy do “POSPOTKANIOWO – FOTORELACJA

  1. Pani Haniu, serdecznie gratuluję udanej prezentacji autorskiej książki „Peluni” z mieszkańcami Lubniewic oraz najbliższych okolic. Z przyjemnością śledzę Pani pisarską aktywność i jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie mogłabym też przepuścić okazji, a więc proszę o jeden egzemplarz „Peluni” z dedykacją dla mnie. O ile to nie sprawi kłopotu, po książkę w ostatnim tygodniu lipca, podejdzie moja córka Michalina, która w tym czasie będzie przebywać na urlopie w Lubniewicach.
    Serdecznie pozdrawiam
    Ula

  2. Kochana Pani Haniu,
    minęły trzy tygodnie zanim wzięłam się za czytanie „Peluni”. Przewidywałam, że jak zacznę to nie odłożę jej, aż nie przeczytam do końca, a chciałam też mieć wolne myśli od innych spraw. Tak też się stało. Muszę powiedzieć, że lektura wciągnęła mnie już od pierwszych stron. W ciągu dwóch dni ujrzałam obraz Pani dzieciństwa w objęciach mądrze kochających rodziców. Szczegółowe opisy dokładnie odzwierciedlały ówczesną Pani rzeczywistość, jakże różniącą się od mojej, którą, co jakiś czas porównywałam i doszukiwałam się wspólnych akcentów. Mimo różnicy wieku między nami, odnajdywałam też wiele podobnych elementów życia codziennego ( m.in. zbieranie stonki ziemniaczanej, ręczne pranie i cały proces z tym związany, kąpiel w rzece, zgliwiały smażony ser biały z kminkiem itp.). I tak wzdychając co jakiś czas podczas czytania, poznałam nieznane mi dotąd codzienne miejskie życie ludzi zamieszkujących tereny ziem odzyskanych (opowieści o kresach mojej mamy, życie podczas wojny i na ziemiach odzyskanych, wielopokoleniowe relacje rodzinne całkowicie różnią się od tych – to były bardzo trudne czasy i każdy musiał sobie jakoś radzić). Dziękuję, że „oprowadziła” mnie Pani po swoich zakamarkach ujawniając śmieszne sytuacje, a zarazem też niebezpieczne, na szczęście wszystko dobrze się kończyło, aż się nie chce wierzyć, że z Pani był kiedyś taki „szupłat”, możliwe, że jest to samo słowo co „szałaput”. Tak kiedyś w żartach podsumowała mnie koleżanka i chyba też trafnie.
    Pani mama-Pelunia skromna, pracowita, obowiązkowa – niezwykła osoba zasługuje na najwyższe uznanie. Dziękuję, że mogłam ją poznać dzięki Pani dokładnym opisom. Ostatnie strony czytałam ze łzami w oczach, inaczej się nie dało.
    Serdecznie gratuluję napisania tej książki. To prawdziwa historia, z którą powinni zapoznawać się uczniowie, a książka mogłaby być lekturą. Tyle w niej szczegółów i barwnych wątków dokładnie opisanych prostym polskim językiem.

    Serdecznie dziękuję za wspaniałą książkę, życzę wszystkiego najlepszego i czekam na kolejne życiowe losy tym razem „Hani”.
    Serdecznie pozdrawiam
    Ula S.

    • Kochana!
      Lejesz miód na moje serce. Chyba nikt tak obszernie nie napisał o mojej książce. Dziękuję. A prócz radości przepełnia mnie w tej chwili duma, że byłaś moją uczennicą.
      Ale nie zapamiętałam Cię jako szałaputa (tak, szupłat znaczy to samo i chyba jest jakąś skróconą, poznańską wersją)! Raczej jako poważną i spokojną dziewczynkę. 🙂
      Podobno każdy człowiek nosi w sobie materiał na co najmniej jedną książkę – to historia jego życia i jego bliskich. Wydaje mi się, że nawet najzwyczajniejsze nie są banalne. Jeszcze pracujesz i zapewne nie masz czasu, ale może kiedyś też będziesz miała ochotę spisać to, co pamiętasz ze swojego dzieciństwa i – zwłaszcza – z życia Twojej Mamy (pamiętam Ją! i ten twaróg…). Było trudne, może nawet dramatyczne, jak wiele historii ludzi z Kresów, ale tym bardziej warte upamiętnienia.
      Ściskam Cię! ❤

  3. Pani Haniu,
    dziękuję za miłe słowa. Jestem dumna z tego, że właśnie Pani była moją najlepszą polonistką, na której mogę się wzorować do tej pory, (czego dowodem jest Pani twórczość pisarska).
    Jeżeli chodzi o mnie, to raczej nie jestem już taka poważna, ani spokojna jak to kiedyś było. Udaje mi się pokonywać nieśmiałość i brak pewności siebie, co było niestety moją udręką. Jako nauczycielka musiałam nauczyć się „pokonywać samą siebie”.
    Posiadam bogate zbiory wspomnień z dziecięcych lat swojej mamy (artykuły zamieszczone w „Gońcu Kresowym” rocznik m.in.1994,…). Książki o swoim dzieciństwie raczej nie uda mi się napisać, to zbyt wielkie wyzwanie jak na moje możliwości i zdolności. Piszę jedynie artykuły nt. aktywności muzycznej uczniów, o tym, co jest związane z moją aktywnością zawodową.
    Myślę, że uda mi się w przyszłym roku przyjechać do Lubniewic. Chętnie Państwa odwiedzę o ile to będzie możliwe.
    Bardzo dziękuję, życzę wszystkiego najlepszego 🙂
    Serdecznie pozdrawiam
    Ula S.

    • Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, chyba czytałam wspominki Twojej mamy w jakimś lubniewickim pisemku lokalnym – lub słyszałam o nich; bardzo dużo lat już minęło… Pomyśl o opracowaniu tych wspomnień i upublicznieniu ich, myślę, że warto.
      Serdecznie zapraszam na kawę, będzie mi bardzo miło, gdy nas odwiedzisz. A na razie – pomyślności w niedługo rozpoczynającym się roku szkolnym.
      Serdeczne pozdrowienia. ❤

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.