JAK DEBIUTOWAŁAM

Wiersze „na poważnie” zaczęłam pisać w ósmej klasie, gdy się zakochałam w moim Pierwszym Największym Ukochanym, a na jeszcze poważniej – w liceum. Moja miłość była tyleż głupia, co i wyidealizowana, a przede wszystkim nieszczęśliwa. Jakiż to wdzięczny materiał dla poezji!

Tworzyłam w tajemnicy przed światem. Dla niepoznaki zamieszczałam wiersze w zeszycie zatytułowanym „Brudnopis”, a dla jeszcze większej niepoznaki wpisywałam je nie od pierwszej, a od ostatniej strony. Przez parę lat się tak czaiłam, aż pewnego dnia nastąpiła dekonspiracja.

Zrelacjonowałam tę historię w swoim pamiętniku (dokładnie: dzienniku, bo przecież pisałam go na bieżąco), więc mam gotowy wpis, wystarczy go tu zamieścić. Mam nadzieję, Czytelniku, że wybaczysz mi nadmiar dziewczęcej egzaltacji.

„Mam w klasie koleżankę, Stachę-Blachę, twórczynię opowiadań. Stworzyłam z nią Dwuosobowy Klub Pisarzy i Krytyków Literackich. Bo też napisałam parę opowiadań. I dałam jej do przeczytania i do oceny, przy czym przysięgła mi całkowitą dyskrecję. Stacha co prawda daje swoje utwory do  czytania każdemu, kto o to poprosi, ale ja nie chcę, żeby wiedzieli, że piszę.

Tyle proza. Teraz poezja. Na początku tego roku szkolnego wybrałam dziesięć według mnie najlepszych spośród moich wierszy i w ramach działalności Klubu pokazałam Staśce. Przeczytała, oceniła (przeważnie pozytywnie) i poprosiła mnie o ofiarowanie jej kilku. Przepisałam, zgodnie z jej życzeniem. Z własnej inicjatywy dołożyłam jeszcze „Jesień” („Umarłe wirują liście, pobladłe wirują ćmy…”), bo bardzo to lubię. Jak się później okazało, na własne nieszczęście dołożyłam. Bo polonistka akurat ogłosiła na kółku, że przydałby się do gazetki jakiś wiersz o jesieni i może to być coś z naszej twórczości, o ile takowa istnieje. I Blacha, zdrajczyni, choć ją znowu zobowiązałam świętą przysięgą do milczenia, poszła do polonistki z tą moją „Jesienią”. Nic nie wiedziałam, dopóki na następnych zajęciach nie zapytano mnie, jaki sobie wybiorę pseudonim. Jaki znowu pseudonim? No, pod ten wiersz, bo będzie w gazetce. O mało nie padłam, płakać mi się wprost chciało. Ja, która tak się czaiłam z tą swoją „twórczością” i tylko Blasze, w dowód zaufania, w ramach działalności Klubu…

Nie! To nie była fałszywa skromność! Ja naprawdę byłam zdruzgotana. „Ależ to jest bardzo ładny wiersz, nie żadna miernota”, powiedziała nasza pani profesor. Dodała, że taki młodopolski. Ha! Nie o to mi chodziło, czy „ładny”, czy słaby. Boże, przecież to taki osobisty wiersz („z miłością i nienawiścią znów ginę”), czułam się tak, jakby ktoś np. mój list wystawił na widok publiczny lub, używając określenia bardziej górnolotnego – z buciorami wlazł mi do duszy.

Wiersz wywiesili, w końcu się zgodziłam. Pseudonimu żadnego nie wymyśliłam, nie miałam do tego głowy, więc podpisano „Wiersz uczennicy klasy czwartej”.

Potem mi przeszła ta „rozpacz”. Ostatecznie czy to aż taki wstyd pisać wiersze? Opublikowano mnie tak nieoczekiwanie, nigdy się przecież o to nie starałam, nie traktowałam serio tej swojej poezji, po prostu lubię czasem to robić.

A jeszcze potem to chichotałam w duszy z radości. Gazetki szkolne specjalnym zainteresowaniem się nie cieszą, fakt, ale zawsze trochę czytelników się znajdzie. Któregoś dnia pyta mnie pewna Halinka z III B:

– Hania, kto napisał ten wiersz, co wisi koło gabinetu polonistycznego?

– Nie wiem. A czemu pytasz?

– Bo mi się podoba. Czy to nie ty czasem napisałaś?

– Ja? Skądże. Taka zdolna to nie jestem.

Ale fajnie, przyjemnie nawet.”

Tyle – moje zapiski. Dziś jest szary, jesienny dzień, liście wirują jak te w wierszu. Jeśli dobrze pamiętam, choć pozytywnych opinii słyszałam potem więcej i za każdym razem robiło mi się coraz przyjemniej – nigdy nie miałam odwagi przyznać się do autorstwa.

A potem jesienna gazetka została zdjęta ze ściany, bo przyszła zima. 🙂

22 paźdz. 2014.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s