ZDANIEM PROFESORA MADEJSKIEGO

NOMINACJA

prof. Jerzego Madejskiego
dla „PELUNI”

„Pelunię” Hanny Bilińskiej-Stecyszyn rozpoczyna akapit: „Moja mama miała bardzo piękne dłonie. Drobne, delikatne, pod koniec życia wręcz aksamitne. ‚A tyle się te ręce w życiu narobiły’, powtarzała, gdy się nimi zachwycałam. Palce miała dłuższe niż moje, szczupłe, zakończone kształtnymi migdałami paznokci. I zawsze zazdrościłam jej wygiętych kciuków.” (s.7).
Te inicjalne zdania dają wyobrażenie o książce Autorki z Lubniewic. Od razu dowiadujemy się, że przedmiotem opisu jest matka Autorki. Tom należy więc do bardzo dzisiaj ekspansywnej odmiany pisarstwa – biografistyki, która ma swoje monumentalne realizacje i wyzwala burzliwe debaty: prasowe, telewizyjne, internetowe. Dodajmy, że w tym wypadku jest to biografistyka rodzinna. Hanna Bilińska-Stecyszyn świetnie rozumie, jak opowiedzieć o najbliższej osobie. Nie pisze historii czy
kroniki rodu. Wybiera inny sposób przedstawiania. Tu książka biograficzna składa się z krótkich rozdziałów, które odsłaniają kluczowe zdarzenia z życia matki.
Autorka zaczyna od portretu, szczególnego jednak, bo skupia się na dłoniach matki. Są one charakterystyczne, bo piękne i aksamitne. Słowo biografki utrwala więc dotyk. Autorka wspomina zarówno czuły gest matki, kiedy była dziewczynką, jak i uścisk ogrzewający zziębnięte dłonie dojrzałej córki, gdy przybywa w odwiedziny do szpitala. Lecz opis rąk, będąc fragmentem portretu bliskiej osoby, stanowi w ekspozycji książki swoisty plan opowieści. Pelunia była bowiem krawcową. W szóstym rozdziale dowiemy się, jak matka Autorki przyuczała się do zawodu, w którym tak ważna
jest sprawność palców. A Pelunia potrafiła stwarzać „krawieckie dzieła”. Z czasem powstał szyty dla córki „strój krakowski” na występy „Wiosny nad Nysą” i na sypanie kwiatków podczas procesji Bożego Ciała. Dodajmy, że inny rozdział książki nosi tytuł „A tyle się te ręce napracowały” i traktuje o domowym podziale obowiązków (oczywiście niesprawiedliwym). Hanna BilińskaStecyszyn odtwarza w nim z dbałością etnograficzną domowe pranie: w balii przy użyciu tarki i szarego mydła (s. 114).
Możemy się zastanawiać, na czym jeszcze polega sukces biografki? Kryje się on pewnie w ambitnie pomyślanym przedsięwzięciu, które Hanna Bilińska-Stecyszyn zasygnalizowała już w pierwszym rozdziale. Chodziło o to, by opisać „długie, nie najgorsze życie i dobrą starość” matki (s. 8).
Jak to jednak robi? Wiemy, że ostatnio, za sprawą wykładu Olgi Tokarczuk, wiele się mówi o sztuce opowieści. Bilińska-Stecyszyn wykorzystuje jednak inny model narracji niż ten, za którym tęskni nasza noblistka. Nie chce z czułością opowiadać o całym świecie i nie poszukuje narratora czwartoosobowego. Pragnie w pogodnej tonacji zrelacjonować życie (tylko) swojej mamy i tak uzasadnia swoją pisarską powinność: „Lubiła kiedyś nam opowiadać różności ze swojego życia. Potem
pozapominała. Myliły jej się osoby, imiona; normalne w tym wieku – i na szczęcie nie dokuczał jej alzheimer, tylko ‘zwyczajna’ miażdżyca.” (s. 8). Biografka-córka niejako zbiera i utrwala dawne historyjki. Po co? Żeby zrozumieć matkę, aby poznać siebie, by pojąć historię: Poznania, Gubina,
Lubniewic.
Taka odmiana biografistyki może nam się przydać, kiedy i my zechcemy przedstawić nasze matki oraz naszych ojców.

Nominacja Lubuskich Wawrzynów Literackich ‚2019,
„Pegaz Lubuski” nr 1/80 ‚2020.
https://www.wimbp.gorzow.pl/wp-content/uploads/2020/04/PegazLubuski_2020_1_80_v5_WiMBP.pdf?fbclid=IwAR0kwiQ6HDud7w_7_VxXyJWzkuBBTDby1fh_frNQK1NQgl1BEkpr28Y33a8

 

3 maja 2020.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.