DWA RAZY STO, czyli DWIEŚCIE SŁÓW O WARSZAWIE

„Babcia Stasia” i „1960” – dwa teksty, które napisałam na konkurs „Warszawa w stu słowach”

 

BABCIA STASIA

Synowie mojej babci, praczki z Powiśla, odnosili obstalunek na Dobrą i Tamkę. Edek dostawał napiwki, a Józek zdzierał kolana i obrywał w skórę, gdy mu bielizna wypadała z kosza.

Edek zginął w Oświęcimiu. Józek uciekł z robót i walczył w powstaniu.

Po wojnie trafili „na huby”. Babcia Warszawę już tylko odwiedzała. Zarażała mnie miłością do odbudowywanej Starówki, ruchomych schodów, bazaru Różyckiego i resztek ruin na Oboźnej.

Tam zawsze ocierała łzy.

Pochowana daleko od ukochanej stolicy, nic nie wie o sięgającym dziś nieba mieście – molochu.

Warszawa w swoim pędzie nic nie wie o niej.

Babciu, poświęcam Ci to wspomnienie.

 

1960

W niedzielę poszłyśmy odwiedzić tatusia na czynie społecznym. Zbierali cegły, które miały pojechać do Warszawy.

– Szkoda te domy burzyć – westchnęła mamusia.

– Po Niemcach to nie szkoda! – wtrącił się dyrektor tatusia. – Cały naród buduje swoją stolicę.

W poniedziałek w szkole przyszła do nas dziewczynka z czwartej klasy.

– Nie nauczyliśmy się czytać, nasza pani prosi, żeby przysłać jakiegoś pierwszaka – powiedziała.

Wychowawczyni wybrała mnie!

Nauczycielka czwartaków podała mi książkę z wierszem.

„Wszystko dla niej. Dla ciebie,

Warszawo!” – kończyłam z bijącym sercem.

– Warszawa to nasza stolica, wiesz? – spytała.

– Wiem – odpowiedziałam. – Wożą tam cegły z Gubina. Cały naród buduje swoją stolicę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s